Kwestia nocnego biegania dość często pojawia podczas dyskusji na temat najlepszej pory do podjęcia aktywności lub bicia rekordów. Zwolennicy nocnych treningów argumentują, że mięśnie pracują lepiej pod koniec dnia. Krytycy natomiast twierdzą, że takie bieganie może być niebezpieczne. Racja może być po obu stronach. Badania wykazały jednak, że nocna aktywność ma wpływ przede wszystkim na lepsze osiągnięcia.

 

SPIS TREŚCI:

1. Polujesz na rekord? Startuj nocą

2. Wieczorem ryzyko kontuzji jest mniejsze

3. Noc w służbie rekordów

4. Bieganie nocą: polepsza czy zaburza sen?

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 


1. Polujesz na rekord? Startuj nocą

Badania Uniwersytetu Północnego w Teksasie wykazały, że ludzkie ciało jest o wiele lepiej przygotowane do aktywności fizycznej wieczorem. Wynika to z lepszego rozciągnięcia, zwiększonej ruchomości stawów, ale też ze zwiększonej czujności. Nocą nasze zmysły zachowują się jak u zwierząt. Osobiste doświadczenia tysięcy zawodników, a także nasze własne spostrzeżenia, tylko potwierdzają te argumenty.

 

Pierwsze, co narzuca się po wyjściu na wieczorny trening, to poczucie, że faktycznie chce nam się biegać. Zastyga wiatr, robi się chłodniej, widzi nas mniej ludzi. Zdecydowanie śmielej stawiamy kroki w półmroku niż w dzień, kiedy to zewsząd dobiegają nas różne odgłosy i wrażenia. Ponadto zostało potwierdzone naukowo, że wieczorem jesteśmy mniej narażeni na kontuzje.

 

2. Wieczorem ryzyko kontuzji jest mniejsze

Tezę tę potwierdza badanie uniwersytetu w Teksasie. W porównaniu

z wieczorem nad ranem jesteśmy wyżsi o 2–3 centymetry. Mięśnie i kręgi są rozluźnione, metabolizm zaczyna przyspieszać. Wszystko wydaje się być ok, ale to właśnie w tym zwiększonym luzie kryje się ryzyko kontuzji.

  Fabryka Siły Sklep

Wynika to z faktu, że nasze ciało nie jest w pełni gotowe na czekające je przeciążenia. Wieczorem lepiej kontrolujemy swoje ciało, jesteśmy bardziej wrażliwi. Nad ranem nasza czujność jest ograniczona. Forsujący trening może łatwiej doprowadzić do mikrouszkodzeń włókien mięśniowych, co z kolei prowadzi do bolesnych naderwań.

 

3. Noc w służbie rekordów

Zdecydowana większość zawodów amatorskich jest organizowana nad ranem. Jest to podyktowane bardziej znośną temperaturą i łatwiejszą organizacją. Jednak jak się okazuje, to właśnie wieczorne starty owocują gradem rekordów. Do takiego wniosku doszli naukowcy z London University, którzy przebadali grupę maratończyków. Wyniki obserwowanych dowiodły, że najlepsze rezultaty w biegu na 10 kilometrów osiągano wieczorem.

 

Także doświadczenia setek biegaczy, którzy zgodzili się wziąć udział

w anonimowej ankiecie, dowodzi, że lepiej na trasie czują się wieczorem niż rano. Nas nie zapytano co prawda o zdanie, ale możemy z akceptacją pokiwać głową. Po godzinie 19 zdecydowanie lepiej czujemy się na bieżni niż w godzinach porannych lub popołudniowych. Niezwykle krytycznym punktem, jeśli chodzi o udział w zawodach, jest także godzina 16. O tej porze większość zawodników najchętniej zrobiłoby sobie drzemkę, tymczasem nie mają wyjścia i muszą startować.

 

4. Bieganie nocą: polepsza czy zaburza sen?

Naukowcy pod kierunkiem Serege’a Branda z Uniwersytetu w Bazylei dowiedli, że ciężki trening wieczorem pozytywnie wpływa na jakość naszego snu. Okazało się, że młodzi ludzie, którzy odczuwali większe wyczerpanie podczas zajęć sportowych, szybciej zapadali w sen. Ich sen był głębszy – co potwierdzono w badaniu elektroencefalograficznym mózgu (EEG) – w porównaniu z rówieśnikami ćwiczącymi mniej intensywnie.

 

Badania te stoją w sprzeczności z wynikami ankiety, która pokazała, że niektórzy biegacze na skutek wyczerpującego treningu mają problemy z zaśnięciem, co może wynikać z potreningowej burzy hormonalnej i pobudzenia. Naukowcy wyjaśniają jednak, że potrzeba trochę czasu, aż buzujące w naszym ciele hormony opadną, a ich miejsce zastąpią działające relaksująco endorfiny. U każdego człowieka ten proces przebiega inaczej, ale kiedy uda nam się w końcu zasnąć, nasz sen będzie naprawdę głęboki.