Masa biega – to hasło przewodnie na lekkoatletycznych bieżniach. Ową masę w procesie treningowym trzeba przerobić oczywiście na siłę. Ta mieszanka w połączeniu z genetycznymi predyspozycjami do szybkości daje piorunujący efekt. Ciekawostką jest fakt, że potężna siła w większości dotyczy czarnoskórych biegaczy. Istnieją jednak biali, którzy wcale nie odstają od tej reguły.

 

SPIS TREŚCI:

1. Kulturysta na bieżni

2. Siła płynie z natury

3. Sprinter a metoda ciężkoatletyczna

4. Dziesięć najbardziej mocarnych sylwetek w sprincie

5. Siła nie jest regułą

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Kulturysta na bieżni

2014 rok, Sopot. Kimmari Roach, 24-letni Jamajczyk, podchodzi do ławeczki, na której przygotowany jest dla niego ciężar 170 kg (życiówka to 200 kg). Wyciska go z łatwością. W tej historii zadziwia jednak fakt, że reprezentacyjny kolega Bolta wcale nie wygląda na „mięśniaka”. Wręcz przeciwnie – sprawia wrażenie wyrzeźbionego, ale mało masywnego zawodnika. Skąd więc w nim tak potężna siła?

 

„To Jamajka” – śmieje się Roach. W rozmowie z nami wyjawia także swoje pozostałe rekordy: 203 kg w pełnym przysiadzie do kostek i 340 kg w półprzysiadzie. Dla porównania cykamy sobie z nim fotkę. Po prawej stronie autor tego tekstu (z rekordami 117,5 kg w wyciskaniu i 175 kg w pełnym przysiadzie). Kontrast dający do myślenia jest zauważalny.

 

 

Największe ciężary, jakie wyciskają polscy sprinterzy, to 130–140 kg. Rekordzistów stać nawet na 150 kg, ale nie więcej. Lepiej idzie im w przysiadzie, gdzie dochodzą do wyniku 180 kg. W rywalizacji z wymienionym wyżej Roachem nie mają jednak szans.

 

2. Siła płynie z natury

„My rodzimy się wysportowani. To żadna tajemnica, że jesteśmy zbudowani inaczej. To nie tajemnica, że potrafimy robić rzeczy, nad którymi inne rasy muszą pracować dłużej. Ta teoria nie została wymyślona przeze mnie, czy też napisana w książce dwa dni temu. To genetyka” – to znane w sportowym świecie zdanie wypowiedział czarnoskóry Bernard Hopkins, mistrz świata wagi średniej w boksie.

 

Wtóruje mu rekordzista świata w biegu na 60 metrów przez płotki Colin Jackson: „Jeśli zaczynasz być w czymś najlepszy, od razu pojawiają się podejrzenia o doping. A co z fizjologią? Czy liczbę włókien superszybkich też da się zmienić?”. Brytyjski lekkoatleta, żeby dowieść, że ma naturalną przewagę, poddał się bolesnej biopsji mięśnia czworogłowego uda. Efekt? Fabryka Siły Sklep

O ile średnio u wcześniej przebadanych zawodników zawartość włókien superszybkich (IIx) była na poziomie 2%, to u Colina stwierdzono ich aż 25%.

 

I faktycznie, ciężko zarzucić sportowcom, że taki wynik badań to efekt kuracji farmakologicznej. Tysiące zawodników wylewają siódme poty na treningu, a i tak stoją w miejscu. To rodzi frustrację i pozwala łatwo sformułować teorię, że jeśli ktoś jest lepszy, to na pewno jest na dopingu. Bolt w swojej autobiografii przytacza historię, jak w wieku 13 lat zmierzono mu czas 10,3 sek. na 100 metrów Czy to oznacza, że już jako dziecko przyjmował doping?

 

Żeby zrozumieć fenomen superszybkich gwiazd światowego sprintu, wystarczy albo przyjrzeć się ich historii, albo chociażby zwrócić uwagę na badania naukowe. Można też porozmawiać z naszymi zawodnikami. Wśród nich nie brakuje bowiem takich, którym udało się pobiec poniżej 11 sekund na 100 metrów bez specjalistycznego przygotowania sprinterskiego.

 

Analizując przypadki czarnoskórych sprinterów, należy stwierdzić, że mają większe i silniejsze ścięgna, większą objętościowo klatkę piersiową, a także więcej włókien typu FAST. Temu dowodzi nauka. Kiedy ma się więcej włókien szybkokurczliwych, łatwiej budować siłę i masę mięśniową. Nie wymyśliliśmy tego. To ogólnie przyjęty pogląd znajdujący odzwierciedlenie w badaniach naukowych.

 

Jako redakcja chcieliśmy zorganizować pojedynek z kulturystą (namawialiśmy m.in. naszego wicemistrza świata Piotra Boreckiego) albo

z kulomiotem. Wszystko po to, żeby zaprzeczyć utartym w wielu kręgach tezom, że przedstawiciele konkurencji ciężkoatletycznych są wolni. Piotrek się nie zgodził (ryzyko kontuzji), ale dostaliśmy zgodę od 140-kilowego kulomiota z Puław (czołowego zawodnika swojej dyscypliny w Polsce). Obiecamy więc nagrać taki materiał. Tymczasem sami zobaczcie, jak biega wspomniany kulomiot. 140 kg w biegu.

 

 

3. Sprinter a metoda ciężkoatletyczna

Sprinter musi budować siłę, żeby być szybkim. Matematyczną łamigłówką w przypadku białych sprinterów jest jednak pytanie o to, jaką metodę budowania siły wybrać. O ile bowiem wśród czarnoskórych dominuje metoda ciężkoatletyczna, to u białych może wystarczyć tradycyjna kalistenika lub siła z wykorzystaniem średnich ciężarów.

 

Potwierdzeniem tego zdania jest przypadek francuskiego sprintera Christophe'a Lemaitre'a, uznawanego za najszybszego białego biegacza świata. Lemaitre złamał barierę 10 sek. na 100 metrów bez użycia „ciężkiego żelastwa”. Ciekawostką jest fakt, że uczynił to jako jedyny biały

w historii.

 

To nie oznacza jednak, że wszyscy biali powinni zrezygnować z metody ciężkoatletycznej. Europejczycy bardzo różnią się między sobą fizjologią, dlatego wyzwaniem dla trenera jest trafne dopasowanie planu. Wróćmy jednak do ogółu tych najszybszych. Poniżej przedstawiamy sylwetki dziesięciu najlepiej zbudowanych siłowo i masowo biegaczy. Cechą charakterystyczną dla wszystkich jest to, że ważą plus minus 90 kg.

 

4. Dziesięć najbardziej mocarnych sylwetek w sprincie

 

John Regis

 

 

„Smok” i absolutny fenomen, jeśli chodzi o możliwości człowieka ważącego 100 kilogramów (a tyle w trakcie kariery ważył 49-letni obecnie Brytyjczyk). Do jego największych sukcesów należą złoto mistrzostw świata w sztafecie 4 × 400 metrów oraz indywidualne mistrzostwo Europy w biegu na 200 metrów. Jego czas 19.87 jest aktualnym rekordem Wielkiej Brytanii. Regis należy do 56 ludzi, którzy złamali barierę 20 sekund na 200 metrów.

 

Dwain Chambers

 


Brytyjczyk to mistrz świata i rekordzista Europy w biegu na 60 metrów. Imponuje posturą. Jego łydki i mięśnie dwugłowe to element, którego zazdroszczą mu nawet zawodowi kulturyści. Waży 94 kilogramy i gdy pojawia się na bieżni, budzi uzasadniony respekt. W przeszłości był łapany na dopingu (EPO, hormon wzrostu, epistosteron). „Byłem chodzącym ćpunem” – przyznał w swojej głośnej książce, która miała być rozliczeniem z jego ciemnej historii. Po dyskwalifikacji, w czasie której grał m.in. w futbolu amerykańskim, wrócił odmieniony i... jeszcze szybszy. W półfinale mistrzostw kontynentu pobił mocno wyśrubowany rekord Europy na 60 metrów, uzyskując czas 6.42. Do rekordu świata zabrakło mu wówczas 0.03 sekundy.

 

Harry Aikines Aryeetey

 


Sprinter o tym bardzo trudnym nazwisku to m.in. mistrz świata juniorów na 100 i 200 metrów. Słynie nie tylko ze świetnej sylwetki, ale także niesamowitej skoczności. Przed jednym z finałów setki zmierzono, że wykonał na wyprostowanych nogach skok na wysokość aż 78,5 centymetra! Brytyjczyk, kolega wymienionego powyżej Chambersa, waży 95 kilogramów i z łatwością wykonuje tzw. muscle upy. W czasie 46 sekund potrafi podciągnąć się na drążku aż 40 razy.


David Oliver

 


„Płotków się nie biega. Płotki się napier...” – mówi się w lekkkoatletycznym światku. Idealnie w tę sentencję wpisuje się David Oliver, Amerykanin, mistrz świata w biegu na 110 metrów przez płotki. 93-kilogramowy sprinter jest jednym z 14 ludzi, którzy przebiegli płotkarski dystans w czasie poniżej 13 sekund. Na bieżni wygląda jak czołg, a porusza się niczym pocisk. Jest niewiarygodnym połączeniem masy, siły, szybkości i technicznego kunsztu.

 

Tyreek Hill

 


Sprinter ze skazą. Tyreek ma dopiero 21 lat, ale w jego krwi aż buzuje od testosteronu. W grudniu poprzedniego roku został zatrzymany w związku

z napaścią na swoją 20-letnią dziewczynę. Po tych wydarzeniach został odsunięty od drużyny, jaką reprezentował. Łączy lekkoatletykę z futbolem amerykańskim. Jego największym sukcesem jest mistrzostwo świata juniorów w sztafecie 4 × 100 metrów. Indywidualnie zdobył brąz w biegu na 200 metrów. Wygrywając o tysięczne części sekundy, zabrał medal naszemu Karolowi Zalewskiemu.

 

Asafa Powell

 


Asafa ostatnio sporo schudł, ale w szczycie swojej kariery ważył ponad 90 kilogramów i imponował sylwetką. Asafa to były rekordzista świata na 100 metrów (9.77 sek.). Kiedyś zrobiono eksperyment, gdzie porównano jego mięsień biodrowo-lędźwiowy z mięśniem najszybszego Japończyka. Różnica była kolosalna. Asafa studiuje medycynę. Z Boltem w składzie zdobył w tym roku złoto mistrzostw świata w sztafecie. Już ponad 100 razy przebiegł setkę w czasie poniżej 10 sekund.

 

Leonard Scott

 


Nazwiska nie mylić z legendarnym muzykiem! Do największych sukcesów Leonarda należy mistrzostwo świata w biegu na 60 metrów. Jest w gronie najszybszych ludzi globu. Do ekskluzywnego klubu wpisał się wynikiem 9.91 na 100 metrów, który uzyskał 9 września 2006 roku.

 

Linford Christie

 


Zanim ostatnie dwa miejsca zestawienia oddamy dwóm białym, czas na uzupełnienie składu „najsilniejszych ever”. Miejsce w tym składzie należy się z pewnością Linfordowi Christie, Brytyjczykowi, mistrzowi olimpijskiemu z Barcelony (1992). Swój rekord na 100 metrów wyśrubował do wyniku 9.87. Linford medale zdobywał dla Wielkiej Brytanii, był jednak Jamajczykiem. Kilka lat po zakończeniu kariery został złapany na dopingu. Nie miało to jednak wpływu na anulowanie jego rekordów z przeszłości.

 

Kamil Kryński

 


To z nim na ostatniej zmianie sztafety 4 × 100 metrów otarliśmy się o medal mistrzostw świata w Daegu. Zajęliśmy czwarte miejsce, ustępując rywalom o 0.01 sekundy. Kamil w trakcie biegu wygląda jak połączenie „walca z dynamitem”. Masywny, muskularny i bardzo ambitny. Jego rekord na 100 metrów to 10.33 sek. „Na klatę” dźwiga 145 kilogramów, w zarzucie imponuje wynikiem 95 kilogramów.

 

Grzegorz Zimniewicz

 


Rekordzista Polski juniorów na 100 metrów. Swój rekord doprowadził do wyniku 10.31 sek. Jego największym sukcesem jest młodzieżowe wicemistrzostwo Europy w sztafecie 4 × 100 metrów. W swojej karierze ważył już ponad 90 kilogramów – i jak deklaruje – biegało mu się z tym dobrze. Swój rekord „na klatę” doprowadził do 145 kilogramów.

 

Na podsumowanie rankingu film obrazujący, jak trenują na siłowni najszybsi zawodnicy globu.

 

 

5. Siła nie jest regułą

Wymieniona dziesiątka to oczywiście białe kruki na mapie sprintu. Większość spośród najszybszych sprinterów świata waży ok. 80–85 kg

i odznacza się muskularną rzeźbą całego ciała. Najszybsi sprinterzy świata to jednak zawodnicy biegający poniżej 10 sekund. Nie ma aktualnie wśród nich żadnego białego zawodnika.

 

Jeśli natomiast spośród białych zawodników mielibyśmy stworzyć ranking najszybszych, to znaleźliby się tam zawodnicy biegający poniżej 10.4 sekundy. Rzadko któremu udaje się złamać granicę 10.10 sekundy, nie mówiąc już o 10.00. Biali to jednak zupełnie inna liga. Nie ma (lub zdarzają się bardzo rzadko) wśród nich tak rozbudowanych sprinterów jak ci reprezentujący Karaiby lub USA.

 

Te braki w budowie nie są związane z lenistwem, ale właśnie z fizjologicznymi i biomechanicznymi ograniczeniami. Białemu jest trudno i nieopłacalnie budować wielką, porównywalną do czarnoskórych siłę. Mają mniej włókien ACTN3 (superszybkich) oraz mięśnie gorzej przystosowane do znoszenia obciążeń. Bieganie na wielkiej masie skończy się więc dla nich albo kontuzją, albo po prostu brakiem wyników. Każdy musi pilnować swojego poziomu.

 

Marcin Urbaś, jeden z najszybszych białych ludzi świata na 200 metrów (rekord: 19.98 sek.), brał w przysiadzie zaledwie 110 kg. Czy to czyniło go gorszym? Potencjału, jeśli nie w sile, należy szukać w czymś innym, np.

w wytrzymałości, restytucji itd. Nie oznacza to jednak, że wybór siły ciężkiej nie będzie dla któregoś białego sprintera strzałem w dziesiątkę.