Kontrola procesu treningowego to zauważanie sygnałów świadczących o zbliżaniu się do celu. Powinna przynosić zawodnikowi konkretne korzyści w procesie treningowym.

 

SPIS TREŚCI:

1. Precyzyjne zdefiniowanie dowodów

2. Nie każda wydolność nas zadowoli

3. Wydolność krótkiego i długiego czasu

4. Start w zawodach

5. Inne metody oceny wydolności fizycznej

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Precyzyjne zdefiniowanie dowodów

Jeśli fundamentem osiągnięcia wyniku jest wydolność organizmu, to musi być ona precyzyjnie zdefiniowana. Dobrze jest umieć odpowiedzieć sobie na pytania: „Jakiej wydolności potrzebujemy?”, „Jaką drogą treningową ją pozyskamy?”, „Skąd będziemy wiedzieli, że osiągamy cele pośrednie?”, „Skąd wiemy, że osiągnęliśmy cel główny?”.


2. Nie każda wydolność nas zadowoli

Nie można być jednocześnie świetnym sprinterem i maratończykiem. Chociaż obydwaj sportowcy wykazują się pewną wydolnością. Zbyt często pojęcie wydolność fizyczna kojarzone jest z wydolnością tlenową, tzn. przystosowaniem organizmu do pracy długotrwałej, o dużej lub umiarkowanej intensywności. Definicje tego typu pomijają wysiłki krótkotrwałe, bardzo intensywne, o dominujących beztlenowych przemianach energetycznych.


Pełniejsza definicja wydolności fizycznej to zdolność organizmu do wysiłków fizycznych i szybkiej likwidacji zaburzeń równowagi wewnątrzustrojowej po zakończeniu wysiłku. W tak skonstruowanym pojęciu wydolności jest miejsce także na wysiłki tak krótkie jak kilku- czy kilkunastosekundowe.


Wydolność fizyczna to także zdolność do krótkiego wysiłku, zazwyczaj wysiłku o dużej mocy, także zaburzającym równowagę ustrojową organizmu. Fabryka Siły Sklep


3. Wydolność krótkiego i długiego czasu

Kilka sekund wysiłku, jak skoki wzwyż, sprint (Usain Bolt), a kilka godzin, jak np. maraton, triatlon itp., to dwa skrajne bieguny. Jednak granica pomiędzy wysiłkiem krótkotrwałym a długotrwałym wcale nie leży w połowie wyznaczonego czasu.


O wysiłku krótkotrwałym mówimy w relacji z generowaną mocą, czyli możliwością wykonania olbrzymiej pracy w krótkim czasie, a jeszcze ściślej

w relacji z krzywą jej spadku. Mięśnie szkieletowe człowieka pracują

z optymalną prędkością skracania, są w stanie uzyskać maksymalną moc

w ciągu 1 sekundy. Jednak tak uzyskana moc w przypadku kontynuowania wysiłku będzie w kolejnych sekundach spadać.


Przykładowy sprinter na dystansie 100 m w ciągu 10 sekund traci około 30% mocy maksymalnej. Do około 10 minuty wysiłku traci około 60% mocy, ale już w ciągu kolejnych 2 godzin jej spadek to tylko 10–15%.


O wydolności człowieka w wysiłkach krótkotrwałych o mocy maksymalnej mówimy wtedy, gdy trwają od kilku sekund do kilku minut. Długotrwałe wysiłki mierzone są w granicach od kilku minut do kilku godzin. Dlatego konieczne jest kontrolowanie w treningu tych parametrów, które poprawią naszą wydolność.


4. Start w zawodach

W przypadku sprinterów dobrym wskaźnikiem będzie poziom mocy maksymalnej, ale nie będą nim pułap tlenowy czy poziom progu mleczanowego. Te ostatnie będą przydatne maratończykowi, triatloniście, biegaczowi narciarskiemu. W przypadku zawodników, których wysiłki startowe trwają do kilkudziesięciu minut, zarówno pomiar VO2max (pułap tlenowy, inaczej maksymalne zużycie tlenu), LT (próg mleczanowy), jak

i pomiar mocy maksymalnej będą niezbędne do pełnej oceny wydolności fizycznej.


Wymienione wskaźniki wydają się jednymi z najważniejszych, jednak w nie wszystkich wypadkach najważniejszymi dla oceny wydolności organizmu. Np. dużo ważniejszy niż pułap tlenowy jest procentowy stopień jego użycia, zanim pojawi się próg mleczanowy. Z kolei dla dwóch osób o tym samym progu mleczanowym decydujące znaczenie może mieć to, z jaką mocą są w stanie pracować na tym poziomie wysiłku.


Wskaźników, za pomocą których określa się wydolność, może być więcej. Potrzebna jest aparatura, która pozwoli precyzyjnie obliczyć wykonaną pracę, zarejestrować potrzebne wskaźniki pracy organizmu, i często wyspecjalizowany sprzęt diagnostyczny.


Nie ulega wątpliwości, że prostszym i jednocześnie najlepszym wskaźnikiem wydolności fizycznej zawodnika jest jego wynik uzyskany w zawodach sportowych, wyrażony w jednostkach czasu, odległości, punktach sportowych. Zawodnik sprawdza swoją wydolność fizyczną w naturalnych warunkach startowych, których żadne laboratorium czy wyspecjalizowany sprzęt badawczy nie zapewnią.


Nawet przy dokładnym określeniu takich czynników jak maksymalna moc, próg mleczanowy czy maksymalny pobór tlenu w zawodach nie wygrywa jeden czynnik, ale zawsze wynik warunkuje zespół czynników, z których jedne mają większy, inne mniejszy priorytet. Trudno np. w laboratorium stworzyć atmosferę współzawodnictwa charakterystyczną dla zawodów czy zmienne warunki atmosferyczne.


Jednak metoda oceny wydolności fizycznej podczas startów w zawodach ma swoje ograniczenia. Zawodnik nie może cały czas startować. Robi to w okresie startowym, planuje starty kontrolne i główne. W okresie przygotowawczym start w zawodach jest często niecelowy. Charakter startu może nie współgrać z cechami wytrenowania, nad którymi właśnie pracuje zawodnik. Udział w zawodach, gdy nie osiągnęliśmy jeszcze pewnego poziomu docelowej wydolności, może mieć negatywny wpływ na nasze przygotowanie mentalne i pewność siebie.


5. Inne metody oceny wydolności fizycznej

Zawodnik musi jednak oceniać swoje postępy, chociażby po to, aby modyfikować trening. W tym celu będzie musiał korzystać z bezpośrednich i pośrednich testów wysiłkowych. Metody bezpośrednie są o tyle lepsze, że zawodnik wykonuje konkretny, maksymalny wysiłek.


Jednak nawet taki test jak metoda oceny mocy maksymalnej Margarii-Kalamena, polegająca na wbiegnięciu z maksymalną szybkością po kilku stopniach odpowiednio wyprofilowanych dla potrzeb badania schodów, różni się od wysiłku np. skoczka wzwyż.


W innej próbie typu bezpośredniego, polegającej na wysiłku fizycznym

i zbieraniu powietrza wydychanego podczas jego trwania do tzw. worków Douglasa, warunki przeprowadzania testu mogą mieć duże znaczenie dla wyniku. Liczą się ciśnienie atmosferyczne, temperatura, ciśnienie pary wodnej powietrza wdychanego.


Pomieszczenie badania powinno być przewietrzone, aby znajdujące się w nim powietrze miało skład powietrza atmosferycznego. Także liczba personelu asystującego w badaniu powinna być ograniczona do niezbędnego minimum.


Każdy test bezpośredni będzie odbiegał od warunków zawodów sportowych, ale testy te warto wykonywać, bo przecież nawet pewna nieadekwatność próby testowej do próby startowej nie ma większego znaczenia.


Mniej precyzyjne są metody pośrednie oceny wydolności. Np. pułap tlenowy nie jest mierzony, ale szacowany na podstawie parametrów uzyskanych w wysiłku o mniejszej intensywności niż ta, która wymuszałaby maksymalny pobór tlenu. Im więcej pomiarów dokonuje się na zasadach szacunkowych, tym rośnie przedział błędu takiego pomiaru – 5–15%.


Wobec takiej skali błędu pomiaru można nawet pokusić się o zastosowanie opracowanych wzorów matematycznych dla oceny wydolności fizycznej. Np. maksymalny pobór tlenu można obliczyć na podstawie najlepszego rezultatu osiągniętego na dystansie 1,2 mili, 6 mil lub biegu na 10 km. Wybór dystansu jest dowolny. Wynik podstawia się do wzorów matematycznych stworzonych przez fizjologa Davida Costilla i oblicza VO2max. Inne wzory i próby tego typu zaproponowali Davies i Thompson dla biegaczy i biegaczek specjalizujących się na długich dystansach i w maratonie.


Te ostatnie sposoby testowania wydolności fizycznej bliskie są jeszcze innej metodzie, która polega na wyznaczeniu ćwiczenia testowego, którego wynik wcale nie jest pomiarem wydolności w jednostkach miary do tego przeznaczonych, ale konkretnym wynikiem czasowym, odległościowym, może wzbogaconym o rejestr tętna wysiłku, powrotu tętna do spoczynku itp.


Do tego celu używa się określonych ćwiczeń. To może być np. czas 4-krotnego wbiegnięcia na wybraną górkę z zachowaniem tych samych warunków dotyczących trasy biegu, przerw wypoczynkowych, a do tego analiza przebiegu tętna wysiłkowego i spoczynkowego.


Zaletą jest podobieństwo do wysiłku, do którego się przygotowujemy, bo może to być czas wykonania zadanej liczby ciosów w boksie, czas wykonania interwałów biegowych na bieżni 400 m itp. Wadą jest stworzenie tych samych warunków podczas wysiłku, ale czasem wystarczy tylko, aby były one porównywalne, a nie identyczne.