Może się to wydać absurdalne, ale tzw. slow jogging, a więc wolne bieganie, to wynalazek XXI wieku. Nie ma w nim nic skomplikowanego, a jednak dopiero odkrycia naukowe i moda sprawiły, że zaczęły go praktykować setki tysięcy ludzi. Co takiego ma w sobie slow jogging, że pociąga za sobą pasjonatów zdrowego stylu życia, staruszków, ale też i nastawionych na rekord wyczynowców?

 

SPIS TREŚCI

1. Slow jogging – geneza
2. Korzyści
3. Jak biegać?

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Slow jogging – geneza
Winnym całego zamieszania jest 50-letni Japończyk z profesorskim tytułem, Hiroaki Tanaka. Jego naukowa ambicja i zamiłowanie do sportu sprawiły,

że podjął się on szeregu badań, mających ocenić wpływ na zdrowie biegania o niskiej intensywności "Niko Niko", a więc z uśmiechem.

W tym celu potrzebne było skonfrontowanie zwykłego joggingu z tym

w wersji slow.

 

Co się okazało?

– maksymalny pułap tlenowy dla tradycyjnego joggingu wynosi 70%, podczas gdy dla slow joggingu 50%. Zakwaszenie następuje przy większym poborze tlenu, jednak ilość spalonych kalorii jest identyczna dla obu form;

 

– efekt prozdrowotny (obniżenie ciśnienia, wzrost dobrego cholesterolu)

jest podobny dla obu form;

 

– slow jogging znacznie opóźnia wystąpienie zmęczenia. Ryzyko przerwania biegu z powodu gorszego poboru tlenu jest większe dla joggingu.

 

Efekty prozdrowotne i identyczny zakres spalanych kalorii przemawiają

za bieganiem "Niko Niko". Jest jeszcze coś, co chyba budzi największe zdumienie. To fakt, że wyłącznie dzięki slow joggingowi, profesor Tanaka

w wieku 50 lat ukończył pierwszy w życiu maraton i to w czasie 2:38:50.

 

Tak znakomity rezultat sprawił, że profesorem zaczął się interesować japoński związek lekkoatletyki. Zawodnicy japońscy są wysoko notowani

w biegach długodystansowych, a od dwóch lat w ich metodach treningowych wykorzystuje się właśnie opatentowany przez Tanakę styl.

 

2. Korzyści
Czyżby więc japoński naukowiec stał się odkrywcą najprostszej i zarazem najpraktyczniejszej rzeczy na świecie? Na to wygląda. Ostatnie badania dowiodły, że osoby chorujące na nadciśnienie i choroby serca, osiągnęły lepsze wyniki po zastosowaniu slow joggingu niż osoby, które były tylko

na samych lekach.

 

Slow jogging wydaje się dobry dla wszystkich. Stanowi ciekawe urozmaicenie zwykłego biegania, ale też jest idealny do zastosowania Fabryka Siły Sklep

dla osób z nadwagą, jak i tych dopiero zaczynających przygodę z ruchem. Jest ponadto tak prosty, że aż chce się go spróbować.


3. Jak biegać?
Wystarczy zapamiętać cztery zasady, żeby cieszyć się dobrą techniką wykonywania slow joggingu. Po pierwsze, biegajmy tak, aby uśmiech rysował się na naszej twarzy w sposób jak najbardziej naturalny.

Po drugie, lądujmy nie na piętach, a na śródstopiu (w tym celu warto wykorzystać buty z niskim podbiciem). Po trzecie, nasz podbródek

ma być lekko skierowany ku górze, tak żeby sylwetka była maksymalnie wyprostowana. I wreszcie po czwarte, otwórzmy lekko usta i zdajmy

się na naturalną kolej oddechu.

 

Prawda, że proste? Żeby odnieść praktyczne korzyści ze slow joggingu, musimy biegać minimum 30 minut dziennie (możemy w seriach 3x10 minut).

Czasami, kiedy pogoda na zewnątrz jest paskudna lub pochłania nas rytm całodobowej pracy, wykorzystajmy do biegania nasze biuro. Jak podkreśla Tanaka, bieganie z zakrętami jeszcze lepiej pochłania kalorie, gdyż wyzwala więcej energii.