Człowiek to bardziej biegacz długodystansowy czy sprinter? Czy mamy szanse w rywalizacji ze zwierzętami? Czy natura wyposażyła nas bardziej w potencjał wytrzymałościowy czy szybkościowy? Ciekawych odpowiedzi na te pytania dostarczają m.in. badania biopsyjne mięśni, a także naukowe doświadczenia związane z badaniem szybkości zwierząt.

 

SPIS TREŚCI

1. Włókna mięśniowe – skład

2. Zwierzę vs człowiek

3. Najszybsi ludzie świata mogą pokonać zebry i antylopy

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Włókna mięśniowe – skład

Skupmy się w pierwszej kolejności na włóknach szybkokurczliwych. Kto ma ich więcej? Zwierzę czy człowiek? Tutaj wygrywa zwierzę, co z resztą  potwierdza się na bieżni. Które włókna dominują natomiast u zwykłego Kowalskiego? Oczywiście włókna wolnokurczliwe. Odpowiedź na pytanie,

na jakim dystansie mamy większe szanse w rywalizacji ze zwierzętami, narzuca się więc sama. Korzystając z naturalnego potencjału motorycznego, zdecydowanie więcej osiągniemy na długich dystansach.

 

Poniżej pokazujemy skład procentowy wolnokurczliwych włókien w mięśniach człowieka:

– mięsień płaszczkowaty: do 95%;

– mięsień krawiecki: do 90%;

– mięsień dwugłowy uda: do 85%;

– mięsień brzuchaty łydki: do 70%;

– mięsień obszerny przyśrodkowy uda: do 65%;

– mięsień prosty uda: do 50%;

– mięsień obszerny boczny uda: do 45%.

 

Powyższe dane w odniesieniu do mięśni nóg pokazują jasno, że dominują u nas włókna wolnokurczliwe i praca nad nimi może zwiększyć ich procentowy udział. Zwierzęta wyposażone przede wszystkim w niezwykły dar szybkości mają tu już zdecydowanie mniej do powiedzenia. U nich skład procentowy włókien jest na nieco gorszym poziomie.

 

Ciekawych danych dostarczają też badania poboru tlenu wśród zwierząt i ludzi. Okazuje się, że nasz dwunożny typ lokomocji jest zdecydowanie oszczędniejszy od zwierzęcego. Nauka określa go w niektórych przypadkach na nawet o 75% bardziej energiczniejszy.

 

2. Zwierzę vs człowiek

Włókna mięśniowe i badania naukowe to jedno, ale chyba każdy się zgodzi, że najlepszym miernikiem tego, kto jest lepszy, jest bezpośrednia konfrontacja. Do takiego wniosku doszli m.in. dwaj panowie, którzy w 1980 roku sprzeczali się o to, kto wygra na dystansie maratońskim: koń czy człowiek?

 

W ten sposób doprowadzili do stworzenia jedynego takiego biegu na świecie „Man vs Horse Marathon” w Walii. Szkoda, że nie możemy tego zobaczyć u nas, ale filmików na YouTubie nie brakuje. W aż 20 pierwszych edycjach wyścigu górą było zwierzę, które bez litości pokonywało człowieka. Wszystko zmieniło się dopiero w 2004 roku, kiedy to Huw Lobb po dramatycznym wyścigu pokonał aż 40 koni i zapisał się jako pierwszy Fabryka Siły Sklep

w historii pogromca zwierząt w maratonie.

 

W historii miały też miejsce pojedynki człowieka z gepardem, żyrafą, zebrą czy kangurem. W jednym tylko wypadku górą był człowiek. Shawn Crawford w 2011 roku pokonał ogromną żyrafę na odcinku 100 metrów. Z gepardem był jednak bez szans. To najszybsze lądowe zwierzę potrafi rozpędzić się do prawie 100 km/h, osiągając na setkę czas 5,95 sekundy. Czym jest taki wynik przy rekordzie świata człowieka 9,58 sekundy…

 

Superszybki gepard to jednak urodzony sprinter. Na dystansie maratońskim nie miałby szans z człowiekiem. Takiego wyścigu nie da się zorganizować, ale naukowcy za pomocą nadajników badali już możliwości dzikich kotów. Ich wniosek sprowadza się do tego, że zwierzętom na tak długim dystansie nie starczyłoby energii, która wyczerpuje się u nich zdecydowanie szybciej niż u człowieka.

 

3. Najszybsi ludzie świata mogą pokonać zebry i antylopy

Rekordzista świata w maratonie Dennis Kimetto z Kenii osiąga na dystansie 42 195 metrów średnią prędkość 20,5 km/h. To, jak wyliczyli naukowcy, umożliwia mu równą rywalizację z koniem. W tyle zostawiłby za sobą natomiast takie zwierzęta jak gnu czy antylopę, które osiągają średnie prędkości 11–15 km/h. Byłby także górą w pojedynku z lwem czy słoniem.

 

Na opisanych przypadkach widać wyraźnie, że człowiek to przede wszystkim długodystansowiec. W sprincie przegrałby większość z pojedynków, ale już np. w konfrontacji z zebrą wcale nie byłby bez szans. Eksperyment z 2011 roku dowiódł, że rekordzistę świata w sprincie stać byłoby na jej pokonanie.

 

Poniżej publikujemy dla was film, gdzie były mistrz olimpijski na 200 metrów ściga się na setkę z wybranymi zwierzętami. Wygrywa z żyrafą, lecz przegrywa z opisywaną zebrą. Gdyby był w formie jak za najlepszych czasów, mógłby jej zagrozić.