Ostatnio tematyka motywacyjna jest bardzo popularna na Facebooku

i różnych stronach internetowych. Materiału jest tak dużo, że ludzie zaczynają lekko się tym nudzić. Ktoś mówi, że jest to sztuczna motywacja, ktoś inny stwierdzi, że jest to bardzo fajna sprawa. W tym artykule opowiem o mojej własnej motywacji. O tym, czym się kieruję i kierowałem parę lat temu, kiedy promocja internetowa dyscyplin sportowych nie była tak powszechna.

 

SPIS TREŚCI:

1. Ktoś się na nas wzoruje

2. Gdzie znajdę wymarzoną motywację?

3. Robisz to dla siebie!

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Ktoś się na nas wzoruje

No właśnie, jak zmotywować osobę, która poznała całe piękno siedzenia przed telewizorem, zajadając się słodyczami? Bardzo często takie siedzenie idzie w parze ze spożyciem alkoholu. Taka osoba nawet nie zdaje sobie sprawy, że w drugim końcu pokoju siedzi dziecko, które ogląda tatusia

i bierze z niego przykład. Ale czy ten przykład jest odpowiedni? Raczej nie.

 

2. Gdzie znajdę wymarzoną motywację?

Motywację możemy znaleźć praktycznie wszędzie. Surfując w internecie, możemy znaleźć jakiś kawałek muzyczny, który nas zmotywuje, lub obejrzeć filmik, na którym ktoś przedstawia swoje umiejętności i do tego wykonuje

to z taką łatwością.

  Fabryka Siły Sklep

Na treningach można usłyszeć pytanie osób początkujących „kiedy wykonam flagę?”. Większość osób myśli, że jeżeli umiesz zrobić flagę, to jesteś najlepszy. A przecież dobrze wiecie, że są figury bardziej skomplikowane. Nie zaprzeczam jednak, że ludzka flaga jest bardzo widowiskowa. Ale od kogo lub skąd czerpać motywację? Niestety nie ma takiego ogólnodostępnego źródła. To musi pojawić się w waszych głowach.

 

3. Robisz to dla siebie!

W moim przypadku była to chęć do zmian, pozytywnych zmian, prowadzenia zdrowego trybu życia, wysportowany wygląd. Trenowanie

na świeżym powietrzu, absolutnie nie płacąc za miejsce do ćwiczeń. Miałem dosyć wpływu znajomych, którzy mówili mi, co mam robić. Obracałem się

w takim towarzystwie i chciałem to zmienić. Myślicie, że gdy wybrałem drogę rozwoju fizycznego i intelektualnego, ci znajomi wspierali mój wybór?

 

Absolutnie nie, śmiali się i wciąż pytali: „Po co ci to? Po kilku tygodniach zrezygnujesz”, ale ja powtarzałem sobie – ROBIĘ TO DLA SIEBIE i wiem

na pewno, że za jakiś czas będę robił to, czego wy nie będziecie w stanie. Twardo szedłem do celu i nie zwracałem uwagi na krytykę. Wiecie, co jest najlepsze? Już po krótkim czasie te osoby, które twierdziły, że nie dam rady, same zaczęły pytać mnie, czy mogą przychodzić i trenować razem

ze mną.

 

Dlatego myślę, że najlepszą motywacją będzie powtarzanie sobie – robię

to dla siebie, dla swojego zdrowia, dla swoich przyszłych dzieci, bo będę dla nich dobrym przykładem. Po pierwszych sukcesach wasz własny postęp będzie motywatorem. Zrozumiecie to, kiedy będziecie w stanie robić coś,

o czym wcześniej mogliście tylko marzyć.