Alkohol jest niezwykle potężną substancją. Jego nadmierne spożycie jest odpowiedzialne za wszczynanie bójek, rozpady małżeństw i przynajmniej

8 milionów noworodków rocznie. Każdy chyba jest świadomy wpływu, jaki alkohol ma na zdolności poznawcze, jednak krąży wiele pogłosek na temat tego, jak alkohol oddziałuje na nasze zdrowie i gospodarkę hormonalną.


„Pić czy nie pić” jest decyzją indywidualną, ale wiele osób przy spotkaniu ze znajomymi omija alkohol szerokim łukiem, ponieważ może on prowadzić do odkładania tkanki tłuszczowej i spadku poziomu testosteronu. Czy te obawy są uzasadnione i rzeczywiście okazjonalne piwo może zaszkodzić sylwetce?


SPIS TREŚCI:

1. Wpływ alkoholu na testosteron

2. Ważne zmiany w kortyzolu

3. Czy alkohol obniży ilość masy mięśniowej?

4. Kwestia rozsądku

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc



1. Wpływ alkoholu na testosteron

Wśród wszystkich hormonów, jakie podróżują po naszym ciele, testosteron jest chyba oczkiem w głowie każdego faceta – szczególnie takiego, który trenuje na siłowni. Jest to hormon charakterystyczny dla płci męskiej,

w dużej mierze odpowiadający za wszystkie męskie cechy, chociaż kobiety także posiadają jego niewielkie ilości.


Testosteron należy do grupy hormonów steroidowych, to znaczy ma zdolność przenikania błon lipidowych naszych komórek i reagowania

z receptorami znajdującymi się wewnątrz. Testosteron w kontakcie

z komórkami mięśniowymi prowadzi do stymulacji transkrypcji białek, która jest bezpośrednio związana z rozrostem tkanki. Istnieją także dowody na to, że testosteron ma wpływ na regulację działania innych sygnałów anabolicznych takich jak insulinopodobny czynnik wzrostu.


Testosteron jest produkowany głównie w jądrach, a jego niewielka część pochodzi także z nadnerczy. Sygnałem dla jąder, by rozpoczęły produkcję testosteronu, jest hormon luteinizujący, który jest uwalniany przez przysadkę mózgu. Jest to bardzo ważne dla związku ze spożyciem alkoholu, ponieważ obecność etanolu w organizmie nie ma wpływu na poziom hormonu luteinizującego. Jądra nadal otrzymują taki sam sygnał do działania, jednak w wyniku toksycznego działania etanolu na jądra komórki Leydiga odpowiedzialne za produkcję testosteronu przestają wykonywać swoją funkcję, co prowadzi do spadku testosteronu.


Przeprowadzono liczne badania potwierdzające tę zależność. Jednym bardzo często cytowanym jest to wykonane przez dra Aefje Sierksma w 2004 roku. Uczestnikami badania było 10 kobiet i 10 mężczyzn. Przez 3 tygodnie mężczyźni pili każdego dnia 4 szklanki piwa, a kobiety 3 szklanki. Grupa kontrolna piła takie same ilości piwa, ale bezalkoholowego.

Chociaż dla wielu osób nie byłyby to duże ilości etanolu, to u mężczyzn doprowadziły one prawie do 7% spadku testosteronu, u kobiet nie zauważono żadnych zmian. Jedynym pocieszeniem dla panów może być brak zmian w ilości estrogenu zauważony w tym badaniu.


Jednakże nikt myślący poważnie o swoim zdrowiu i sylwetce nie wypija codziennie tyle piwa. Bardziej powszechne są okazjonalne imprezy, na których pozwalamy sobie na większe spożycie. Taką sytuację zbadał

w 2014 zespół naukowców z Norwegii. Część uczestników wypiła w krótkim czasie odpowiednik 4 kieliszków wódki, inni wypili odpowiednik 8 kieliszków, a reszta nie spożywała alkoholu i służyła za grupę kontrolną.


Im więcej alkoholu, tym większy był spadek wolnego testosteronu – zarówno 12, jak i 24 godziny po jego spożyciu.



2. Ważne zmiany w kortyzolu

Wiele badań wskazuje, że kortyzol jest kolejnym hormonem, na którego oddziałuje spożycie alkoholu. On także powinien być w polu zainteresowania osób ćwiczących, ponieważ jest wydzielany przez organizm w chwilach stresu fizycznego i psychicznego. Wśród negatywnych efektów kortyzolu można wymienić spadek insulinowrażliwości, a także nasilenie degradacji białek mięśniowych.


Po konsumpcji 1,75 g/kg etanolu obserwowany jest wzrost kortyzolu, który utrzymuje się nawet przez 24 godziny po konsumpcji i normalizuje dopiero po 36 godzinach.



Co ważniejsze, spożyciu alkoholu towarzyszy czasami równoczesny wzrost insuliny. Te dwa hormony działają antagonistycznie – kiedy jeden rośnie, drugi maleje. Sytuacja, w której obydwa są podniesione, powoduje nadmierną akumulację tłuszczu wisceralnego, objawiającą się powstaniem piwnego brzucha.


3. Czy alkohol obniży ilość masy mięśniowej?

Niestety, wiele dowodów wskazuje na odpowiedź twierdzącą. W jednym badaniu wykorzystano wręcz wyizolowane komórki mięśniowe, które miały kontakt z roztworem alkoholowym. Naukowcy zauważyli, że stężenie alkoholu odpowiadające posiadaniu 2,7 promila alkoholu we krwi ogranicza anaboliczny wpływ hormonów insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF1) o 30%, natomiast 5,5 promila alkoholu we krwi obniżałoby akcję tych hormonów o 60%.


To niestety przekłada się odpowiednio na 15% i 20% spadku syntezy białek mięśniowych.


4. Kwestia rozsądku

Powyższe informacje mogą zachęcać niektórych do kompletnego odstawienia alkoholu, ale to nie zawsze jest najlepsze wyjście. Rzeczywiście nadmierne spożycie alkoholu ma negatywny wpływ na gospodarkę hormonalną i hamuje anabolizm, ale nic takiego nie zostało wykazane dla drobnych ilości. Okazjonalna lampka wina, kieliszek wódki czy piwo ze znajomymi nie zniszczą sylwetki, ale pomogą naładować się pozytywną energią i poprawią jakość naszego życia.