Cholesterol. Jajko od wieków uważane jest za symbol życia. Nie bez powodu – biorąc pod uwagę jego skład, można spokojnie nazwać go cudem natury. Pełnowartościowe białko, liczne witaminy i minerały oraz kwasy omega-3 i omega-6 – to prawdziwa bomba zdrowia. Jednak jajka na długie lata zostały przekreślone za poważne przewinienie – przyczynianie się do podnoszenia poziomu „złego” cholesterolu. Dopiero od niedawna, dzięki licznym badaniom naukowym, zaczęły wychodzić z cienia i pokazywać swą prawdziwą, cudowną naturę.


SPIS TREŚCI:

1. Cholesterol – najważniejsze informacje
2. Niekorzystny wpływ jajek na poziom cholesterolu – mit wszech czasów
3. Jajka i prawda udowodniona badaniami naukowymi

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc



1. Cholesterol – najważniejsze informacje
O cholesterolu słyszał chyba każdy. Z wszystkich stron biją informacje

o jego niekorzystnym wpływie na organizm i przyczynianiu się do chorób układu krążenia. Jeszcze całkiem niedawno lekarze, dietetycy i inni specjaliści ostrzegali przed produktami bogatymi w cholesterol, w tym jajkami, nakazując ich maksymalne wyeliminowanie z diety. Dziś sprawy wyglądają już (na szczęście) nieco inaczej.


Cholesterol jest substancją, która występuje w każdej komórce naszego organizmu, więc nietrudno wysnuć wniosek, iż jest on niezbędny dla naszego zdrowia i życia. Pełni szereg funkcji – pomaga w powstawaniu witaminy D, kwasów żółciowych, a także hormonów płciowych. Jego transport w organizmie odbywa się za pomocą lipoprotein (białek) i ze względu na to cholesterol dzielimy na dwie frakcje:

– LDL – określaną mianem „złego” cholesterolu, który w tej postaci jest transportowany do komórek naszego organizmu, gdzie jest wykorzystywany w odpowiedni sposób (np. do produkcji hormonów); niestety jest on także dostarczany do komórek naczyń krwionośnych, gdzie – jeśli jest go za dużo – zaczyna się odkładać w tętnicach, stając się najważniejszą przyczyną miażdżycy;


– HDL – czyli tak zwany "dobry" cholesterol, ma za zadanie oczyszczać komórki z jego nadmiaru, transportując go do wątroby, co w konsekwencji chroni przed powstawaniem blaszki miażdżycowej.


Przez wiele lat istniało przekonanie, iż za wzrost poziomu cholesterolu w or-ganizmie odpowiada bogata w tę substancję dieta. Dziś, dzięki licznym badaniom, wykazano, iż cholesterol pochodzenia pokarmowego odgrywa niewielką rolę, ponieważ z tego źródła jest go w naszym organizmie zaledwie 20-30%, natomiast w aż 70-80% wytwarza go nasza wątroba.


Czy to oznacza, iż dieta nie jest ważna? Nie! Zaburzenia lipidowe (w tym nieodpowiednie poziomy frakcji HDL i LDL) wynikają z niezdrowego stylu życia – diety bogatej w tłuszcze nasycone i trans, a ubogiej w kwasy jedno-

i wielonienasycone, spożywania produktów wysoko przetworzonych, alkoholu i papierosów, a także z braku aktywności fizycznej.


2. Niekorzystny wpływ jajek na poziom cholesterolu – mit wszech czasów
W świadomości przeciętnego człowieka cholesterol występuje jedynie pod złą postacią – w końcu z każdej strony biją na alarm o jego negatywnym działaniu, skutkującym chorobami układu krążenia. Z informacji umieszczanych w prasie czy internecie dowiadujemy się tylko, iż chole-sterolu trzeba się bać, a jednocześnie z pomocą spieszą nam „medykamenty” z wszechobecnych reklam, gwarantujące skuteczną

walkę z tą substancją. Nic dziwnego, iż cholesterol kojarzony jest z nie-bezpieczeństwem.


Jednocześnie, lekarze i dietetycy zaczęli ostrzegać przed produktami spożywczymi bogatymi w cholesterol. Istnieją pogłoski, że ta swego rodzaju fobia przed cholesterolem została rozpowszechniona przez przemysł farmaceutyczny w latach 60. w celu jak najlepszej sprzedaży preparatów antycholesterolowych. Trudno stwierdzić, ile w tym prawdy, ale jedno jest pewne – jajko zaczęło widnieć na liście „produktów zakazanych”

i nawet dziś, kiedy liczne badania naukowe potwierdzają jego prozdrowotne działanie, wciąż bardzo często podchodzimy do niego z rezerwą, eliminując go dla bezpieczeństwa ze swojej diety.


3. Jajka i prawda udowodniona badaniami naukowymi
Na szczęście liczni naukowcy zajęli się tematem cholesterolu oraz wpływu produktów w niego bogatych na jego poziom w organizmie. Wyniki tych badań rzuciły zupełnie inne światło, pokazując, iż jajka – do tej pory nasz wróg nr 1 – są prawdziwym „cudem natury”. Aby móc w pełni zrozumieć ich prozdrowotne działanie i przekonać się do ich spożywania, warto przeanalizować skład jajka. Wśród niezliczonych substancji odżywczych najważniejsze w jajku są:

– lecytyna – to właśnie dzięki niej cholesterol zawarty w żółtku nie zagraża naszemu organizmowi, można określić ją mianem ochroniarza, dzięki któremu cholesterol nie odkłada się w komórkach naczyń krwionośnych,

a jego działanie jest regulowane; to właśnie ona obniża poziom tzw. „złego” cholesterolu i reguluje gospodarkę lipidową, chroniąc przed chorobami układu krążenia;


– białko – jego skład aminokwasowy został uznany przez Światową Organizację Zdrowia za wzorcowy; jako białko pełnowartościowe dostarcza wszystkich niezbędnych aminokwasów, których nasz organizm nie wytwarza, dzięki czemu świetnie sprawdzi się w diecie np. sportowca; 


– witaminy – jajko jest pod tym względem produktem wyjątkowym; to doskonałe źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E, K),

a także witamin z grupy B, w tym witaminy B12, tak rzadko występującej

w produktach spożywczych; 


– składniki mineralne – potas, siarka, fosfor, żelazo, cynk, selen, jod
kwasy omega-3 i omega-6 w odpowiednich, korzystnych dla zdrowia proporcjach;


– ksantofile – pełniące rolę przeciwutleniaczy;


– luteina i zeaksantyna –chroniące oczy i pomagające w leczeniu ich schorzeń.


Jak widać, jajko jest niezwykłą mieszanką wszelkich substancji potrzebnych naszemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Ich ilość sprawia, iż wielu specjalistów określa jajka mianem nutraceutyków, czyli produktów spełniających funkcje nie tylko prozdrowotne, ale nawet lecznicze. Po latach dyskryminacji i ostrej krytyki, jajka zostały w końcu docenione. A biorąc pod uwagę coraz to nowsze odkrycia naukowców, można podejrzewać, że to jeszcze nie jest ich ostatnie słowo.