Wiele osób boryka się z problemem nadmiaru wody w organizmie. Jest to

o tyle kontrowersyjny problem, że z jednej strony jest to czynnik konieczny,

a woda stanowi wysoki, (bo aż 70%) odsetek składu naszego ciała – jest więc niezbędna do wspomagania wszelkich funkcji życiowych.


Z drugiej strony jej nadmiar wpływa już niekorzystnie na nasze funkcjonowanie, a także na samą estetykę ciała. Nawet u osób mających niski poziom tkanki tłuszczowej daje efekt tzw. zamglonej sylwetki, niwelując efekt ostrości i wyrazistości naszych mięśni. Co więc może mieć wpływ na taki stan rzeczy i powodować zbytnie nawodnienie organizmu i dużą retencję wody podskórnej?


SPIS TREŚCI:
1. Nadmiar wody w organizmie - wpływ odżywania
2. Woda w organizmie - gospodarka elektrolitowa i nadmiar sodu
3. Ilość spożywanych płynów

4. Problemy hormonalne

5. Odpoczynek i inne czynniki

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc



1. Nadmiar wody w organizmie - wpływ odżywania

Wpływ na poziom wody ma przede wszystkim odżywianie. To pokarm

w głównej mierze ściąga wodę do organizmu – wraz z nim ją dostarczamy. Oczywiście jest ona niezbędna w procesach trawiennych, ale jej nadmiar najpierw magazynuje się w mięśniach, a następnie rezerwa wrzucana jest pod skórę. Zauważcie, że jedząc czysto, trzymamy mniej wody niż odżywiając się niezdrowo; np. dzień po cheat mealu budzimy się z „suchą” skórą, a następnego dnia podpuchnięci. Powodów jest kilka:


– Węglowodany. 1g węglowodanów wiąże 4 g wody w naszym organizmie, co pozwala tworzyć jej rezerwy. Kolejna cecha węgli – jedząc dodatkowe ich porcje, powodujemy wyrzut insuliny i uzupełnienie glikogenu w mięśniach, a następnie ściągnięcie całej wody właśnie do nich (znacie ten efekt suchości w ustach i pragnienia po zjedzeniu dużej ilości słodyczy?). W kolejnym etapie wysuszona tkanka podskórna bojąc się podobnych zabiegów, robi nadkompensację wody, co skutkuje odkładaniem jej nadmiaru pod skórą;


– Tłuszcze. Objadając się, powodujemy nagromadzenie jedzenia w naszym żołądku, a nadmierna ilość tłuszczów dodatkowo powoduje zatrzymanie i spowolnienie trawienia i wchłanialności pokarmu. Taki sztuczny śmietnik trzyma wszelki sód (o tym dalej) i pokarm, a ten nie dając się strawić lub usunąć, powoduje ściągnie wody;


– Białko. Nadmierne spożycie skutkuje fermentacją, wydzielaniem szkodliwego azotu i zakwaszeniem. W tej sytuacji, oczywiście w celu obronnym, ściągana jest woda.


2. Woda w organizmie - gospodarka elektrolitowa i nadmiar sodu

Elektrolity. Sód, potas, magnez. Są odpowiedzialne za regulację gospodarki wodnej – ich niedobór powoduje odwodnienie, a nadmiar właśnie zatrzymuje wodę. O ile potasu i magnezu bym się nie bał, ponieważ w dużej mierze praca mięśni zużywa te mikroelementy (choć osoby chore na serce powinny uważać na nadmiar potasu), o tyle sód powoduje gromadzenie ogromnych ilości wody.


Czemu sód jest problemem? Fast foody, słone jedzenie to bomba solna,

a sól to w większości sód. Może warto ograniczyć solenie albo zamiast soli kuchennej wybrać morską lub himalajską o dużo niższej zawartości sodu, ponieważ wzbogacona jonami potasu i jodu (wciąż słona, ale zdrowsza i mniej retencyjna). Po prostu solimy za dużo!


3. Ilość spożywanych płynów

Ilość pitej wody ma znaczenie. Metoda odwrotnie proporcjonalna –

im więcej, tym jej mniej. Woda powoduje wypłukiwanie toksyn, sodu

z organizmu poprzez rozrzedzenie ich.


Osoby aktywne powinny pić minimum 5–6 l mężczyźni i minimum 3–4 l kobiety – to zapewni im właściwe czyszczenie i wypłukiwanie zbędnych substancji, tym samym nie będą martwić się o odwodnienie.


4. Problemy hormonalne

Problemy hormonalne to dość kontrowersyjny, ale bardzo ważny temat. Rozregulowany poziom hormonów powoduje puchnięcie;


– Estrogeny – żeński hormon lubiący gromadzić wodę (dobrym przykładem są kobiety przed okresem, wyrzut estrogenów = nabranie z dnia na dzień wody);


– Prolaktyna – hormon wyskakujący ponad normę u osób mających zapchany toksynami organizm i wysoką (wręcz za wysoką) aktywność fizyczną skutkującą przemęczeniem. Wysoka prolaktyna tworzy barierę ochronną przed wszelkimi nieczystościami i „pro-regeneracyjnie”, przez co ściąga wodę w ilości hurtowej do „oczyszczenia”;


– TSH (tarczyca) – hormon tarczycy odpowiedzialny jest za właściwe funkcjonowanie wszystkich narządów i nasz metabolizm. Rozregulowany nie kontroluje gospodarki wodnej, a zwolniony metabolizm nie jest w stanie filtrować jego nadmiaru, przez co również tzw. metabolizm wodny jest mocno zaburzony;


– Testosteron – sam w sobie zbyt wysoki powoduje lekką retencję, lecz gorsze jest zbyt dużo tak zwanego „wolnego testosteronu”. Wiąże on estrogeny (dotyczy to 80% facetów) i wtedy patrzycie na zbyt wysokie ich stężenie i jego skutki. U mężczyzn dochodzą jeszcze inne zaburzenia, ale to już szerszy temat;


– Hormon wzrostu – efekt łańcuchowy: ponieważ wydziela się w trakcie snu, mało snu = mało hormonu = gorsza regeneracja = zmęczenie organizmu = efekt obronny (środowisko wodne).


5. Odpoczynek i inne czynniki

Zwróćcie uwagę na swój odpoczynek, a także skórę (poparzona słońcem lubi również zgromadzić niechcianą wodę). Nasz organizm ma tendencję, by we wszelkich stanach przemęczenia gromadzić wodę – jest to jeden z czynników obronnych, a woda jako biokatalizator ma za zadanie tworzyć właśnie takowe środowisko. Chodzi tu np. o wypadek przegrzania (oparzenia). Koniecznie trzeba regenerować i dawać warstwę ochronną sprzyjającą regeneracji (przemęczenie, przetrenowanie, brak snu).



Tak pokrótce wypisałem podstawowe przyczyny efektu nadmiernego nawodnienia organizmu. Dopasujcie do siebie, czy coś was dotyczy

i odpowiedzcie sobie na pytanie, czy da się coś z tym zrobić.