Nie od dziś wiadomo, że wielu mężczyzn ma problemy z własną garderobą. Niekiedy można w niej znaleźć stare, niemodne, a nawet poniszczone ciuchy, które de facto dawno powinny już być wymienione na nowszą odzież. Męski ubiór to temat bardzo rozległy. Jakie są najczęstsze błędy w męskim ubiorze?

 

SPIS TREŚCI:

1. Skarpetki do sandałów

2. Sportowe białe buty do garnituru

3. Brak przywiązywania wagi do dodatków

4. Źle dobrane spodnie

5. Odzież dostaje dożywocie

Indywidualne plany
dietetyczne i treningowe
-23 kg -23 kg -7 kg -25 kg -7 kg +13 kg -15 kg -23 kg -6 kg -18 kg -10 kg -11 kg już od 39,99 zł za miesiąc

 

 

1. Skarpetki do sandałów

To karygodne połączenie rodem z polskich plaż stało się swego czasu uosobieniem wyglądu Polaka wyjeżdżającego z rodziną na wakacje za granicę! Ubiór ten stał się wyrazem braku poczucia dobrego smaku.

 

Jak więc zrobić to dobrze?

 

Nigdy nie należy łączyć sandałów bądź klapek ze skarpetkami. Dla każdego powinno to być oczywistą kwestią. Poza tym upalna letnia pora to jedyny okres w ciągu roku, w którym modny facet może pozwolić sobie na pozbycie się skarpetek i odsłonięcie swoich stóp.

 

2. Sportowe białe buty do garnituru

Sport i elegancja? Na pierwszy rzut oka są to dwie, zupełnie obce kategorie. Faktycznie jeszcze do niedawna tak było! Należy przyznać, iż kanony mody szybko się zmieniają, podobnie męski ubiór i jego zasady. Obecnie na topie jest sportowa elegancja.

 

Na co dzień można więc spotkać dżentelmenów, którzy typowo elegancki uniform łączą ze sportowym obuwiem. Nie są to jednak buty, które przydają się do uprawiania wszelakich sportów i które z powodzeniem można założyć i pójść z kolegami pograć w piłkę lub pobiegać. Obuwie jako modny element ubioru powinno być w stylu casual.

 

Nie do przyjęcia jest jednak założenie białego sportowego obuwia do czarnego gładkiego wyjściowego garnituru. Zwłaszcza jeśli celem wyjścia jest udanie się na przyjęcie rodzinne, wesele kolegi, sylwestra czy luksusową firmową imprezę. Pomimo zmieniającej się mody niektóre zasady ubioru są nienaruszalne i warto je znać, wykazując się poczuciem dobrego smaku.

 

3. Brak przywiązywania wagi do dodatków

Dodatki to coś, co wzbogaca męski ubiór i dodaje mu charakteru. Są uosobieniem męskiego gustu i świadczą również o osobowości. Prawdziwy mężczyzna żyje z dodatkami do ubioru za pan brat!

 

Szczególnie popularne i wiele wnoszące do codziennego męskiego ubioru są zegarek oraz naszyjnik. Naszyjnik można nosić praktycznie zawsze. Jedynym wyjątkiem jest strój oficjalny jak np. garnitur wyjściowy. Zegarek z kolei jest symbolem wysokiego statusu społecznego i w oczach kobiet, nawet gdy nie kosztował za wiele, od razu podnosi atrakcyjność mężczyzny.

 

4. Źle dobrane spodnie

Częstym problemem mężczyzn jest zły wybór spodni. Idąc ulicą, można spotkać praktycznie na każdym kroku facetów, którzy mają zbyt duże spodnie, zbyt długie nogawki czy – coś zupełnie odwrotnego – zbyt obcisłe spodnie!

 

Spodnie, czy jeansowe, czy w stylu chinos, należy mieć w swojej szafie zawsze. Warto jednak pamiętać o tym, aby dobrać je odpowiednio do swojej sylwetki. Gdy spodnie w pasie pasują jak ulał, natomiast mają zbyt długie nogawki, wówczas należy wybrać się do krawca, który dopasuje długość nogawek odpowiednio do długości nóg.

 

Męski ubiór to lata praktyki. Dobrze dopasowane spodnie wymagają nie tylko wprawnego męskiego oka, ale również pracy nad swoją sylwetką, dlatego warto biegać bądź ćwiczyć na siłowni.

 

5. Odzież dostaje dożywocie

Maksymalny czas, po którym powinno wymienić ciuch, to dwa lata. Jest to jedna z dobrych zasad męskiego ubioru. Zwłaszcza dotyczy to odzieży na co dzień. Nie należy przywiązywać się do odzieży używać jej do czasu, aż sama się podrze lub ze względu na opłakany stan materiału nie będzie się nadawać już nawet do założenia na trening!

 

Aby uchodzić za kogoś, kto zna się na modzie, należy w miarę na bieżąco odświeżać swoją garderobę. Z pewnością męski ubiór to odzież nieznoszona i w dobrym stanie. Dobrze ubrany mężczyzna potrafi dostosować swoją odzież do ponadczasowej mody.